sobota, 27 października 2007

haga & exam week

do hagi pojechałam głosować. taki był główny cel, ale i pretekst, żeby pojechać zobaczyć coś nowego i żeby zobaczyć morze. 6 godzin w pociągu, kilka przygód po drodze, ale było warto :) spełniłam swój obywatelski obowiązek, ukradłam holenderską muszelką, byłam w muzeum Eschera..
niestety to, co nastąpiło po powrocie do maas nie było już takie pozytywne - exams week. nie było lekko, 4 dni przeżyte od rana do wieczora w czytelni, jakies 5 tysięcy słów napisanych, prezentacja.. ale przetrwałam i teraz korzystam z zasłużonego odpoczynku.
a od poniedziałku - here we go again, kolejny period.

3 komentarze:

marta b. pisze...

ja nie wiem, co wy sie tam tak duzo uczycie w tej holandii?:)) u mnie cwiczeniowcow nie bylo przez 3 tygodnie, a jak juz sa to skracaja zajecia o godzine.. :P

Unknown pisze...

Twojego autorstwa zdjęcie?
:)
prześliczne:)

marta pisze...

moje
dziekuje :)