piątek, 24 sierpnia 2007
dzien pierwszy
dotarłam! ciągle do mnie nie dociera, że tu zostanę na dłużej, że to nie wakacje. ale póki co jest dobrze. Maas jest śliczne (ah ah), nieduże - wszędzie (gdzie warto) da się (ode mnie) dojść pieszo lub rowerem. i tu ciekawostka: w mieście (i,jak podejrzewam, kraju), gdzie wszyscy jeżdżą na rowerach, znalezienie sklepu je sprzedającego graniczy z cudem. ale jeden dzień szukania to nic, nie poddam się tak łatwo! ;)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz